Przeprowadziłem mały eksperyment. Postanowiłem przez cały dzień nie zaglądać na polskiego Amazona i wyrobić sobie o nim opinię jedynie na podstawie informacji medialnych. O wejściu Amazon do Polski mówiono w radiu, telewizji, pisano na wielu znanych portalach. Świadomie omijałem branżowe media, ponieważ spodziewałem się, że znajdę na nich głębsze analizy, które mogą wpłynąć na moją opinię. Chciałem, aby była ona oparta o komunikaty z tzw. mainstreamu. Jakie są efekty?

Niestety mizerne. Moje wyobrażanie Amazona wyrobione na podstawie doniesień medialnych jest zupełnie inne niż to co zastałem, gdy w końcu sam odwiedziłem ten serwis. Po prostu dwa różne światy.

Obraz medialny polskiego Amazona

Większość informacji skupiała się na tym, że największy sklep internetowy świata nareszcie wchodzi do Polski, że to bardzo ważne wydarzenie dla wszystkich polskich klientów, którzy zyskają dostęp do pełnej oferty Amazona (tak jakby w dobie globalizacji nie można było kupować na platformach w innych państwach). Było dużo pochlebnych słów na temat sklepu, jego historii, jakości obsługi klienta, centrów logistycznych zlokalizowanych w Polsce, ilości stworzonych przez Amazona miejsc pracy itp. Padły nawet słowa, że dla Polski to duże wyróżnienie, że tak wielka firma jak Amazon postanowiła uruchomić dla Polaków specjalną, ich narodową wersję serwisu (skomentuję to na końcu tekstu).

Generalnie powiedziałbym, że serwowano nam pozytywny, ale bardzo ogólny obraz. Przekazywane informacje były dość płytkie. Jestem przekonany, że w znacznym stopniu mocno zainspirowane działaniami PR i komunikatami prasowymi Amazona. Trochę wiem jak funkcjonują media i ich newsroomy, dlatego w sumie nie jestem tym specjalnie zaskoczony. Łatwo jest powielić gotowe informacje, nie przeprowadzić głębszej analizy i opisać tylko najbardziej powierzchowne rzeczy.

Rzeczywisty obraz Amazon.pl

Co zobaczyłem, gdy uznałem, że nastał czas, by skonfrontować moje wyobrażenia z rzeczywistością?

Pierwszym zaskoczeniem było to, że po wpisaniu „amazon.pl” nagle znalazłem się na „amazon.de”, gdzie wszystko było po niemiecku. WTF? Przecież wyraźnie była mowa o tym, że Amazon otworzył polską wersję sklepu. Sprawdziłem w Google. Gdzieś wśród reklam AdWords zobaczyłem link do „amazon.de/pl”. Kliknąłem i po chwili w mojej przeglądarce faktycznie pojawił się polski interfejs niemieckiej wersji sklepu. Zacząłem więc przeglądanie.

Amazon "po polsku" okazuje się Amazonem po niemiecku

Amazon „po polsku” początkowo okazał się Amazonem po niemiecku

Zgodnie z obrazem wykreowanym w mojej głowie przez media, spodziewałem się polskiego Amazona, ale co rusz byłem zaskakiwany jakimiś rzeczami, które nijak nie przystawały do takiego miana. W kilku miejscach brakowało tłumaczenia interfejsu, opisy produktów były po niemiecku, ceny w euro, płatność jedynie kartą – bez możliwości użycia np. tak popularnych w Polsce szybkich płatności, przesyłki wyłącznie kurierskie (a co z pocztą, paczkomatami itp.), ceny w euro, wykluczenie ze sprzedaży niektórych artykułów.

Na korzyść polskiej wersji Amazona z pewnością przemawia fakt, że w przypadku konieczności kontaktu z działem obsługi klienta, można z konsultantem porozmawiać po polsku. Dodatkową zaletą jest darmowa dostawa, w przypadku zakupów droższych niż 39 euro.

Amazon oferuje darmową wysyłkę przy zakupach powyżej 39 euro

Amazon oferuje darmową wysyłkę przy zakupach powyżej 39 euro

Bomba czy kapiszon?

Jak już wyżej opisałem, medialny obraz i dominujące w nim ochy i achy, nie przystają do zastanej rzeczywistości. Otrzymaliśmy coś, co nie zasługuje na miano „polskiej wersji Amazona”, jest tylko jego namiastką. W takim zero-jedynkowym kontekście, wiele osób może czuć się zawiedzionych.

Ale jeśli na ruch Amazona spojrzymy jako na pierwszy, mały krok, po którym na pewno będą następne, to perspektywa zmienia się diametralnie. Pomimo tego, że nie wszystko teraz jest optymalne, to możemy być pewni, że wszystkie wymienione przeze mnie niedogodności będą sukcesywnie usuwane.

Amazon nie robi nic, co nie jest bardzo dokładnie przemyślane i zaplanowane. Skoro rozpoczął proces uruchamiania polskiej wersji sklepu to na sto procent go ukończy. Jestem pewny, że nie zadowoli się żadnymi półśrodkami i ostatecznie otrzymamy pełnoprawną, dobrze funkcjonującą, dostosowaną w pełni do polskiego rynku platformę.

Na razie więc kapiszon. Ale będzie bomba. Kwestia tylko kiedy.

Komentarz

Dobijają mnie sformułowania usłyszane dziś w mediach, jakoby to Polacy powinni być Amazonowi wdzięczni za uruchomienie polskiego Amazona. Padały słowa o tym, że jest to wielkie wyróżnienie i powód do dumy. Dawno takich bzdur nie słyszałem…

Przecież jedyną motywacją Amazona jest kasa, którą planuje zarobić na Polakach! Gdyby nie to, że jesteśmy dużym narodem, który w innych sklepach Amazona już wygenerował odpowiednie zyski, to Amazon nie zdecydowałby się na ruch jakiego dziś byliśmy świadkami. Amazon po prostu dostrzegł potencjał naszego rynku i policzył dokładnie, że jeśli udostępni dedykowaną nam platformę, to przyzwoicie na tym zarobi. Tylko ignoranci albo kompletni idioci mogą do tego mieszać wdzięczność, wyróżnienie albo jeszcze inne tego typu bzdety.

 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapisz się na mojego newslettera. Będę Cię w nim informował o kolejnych opublikowanych wpisach.

4 komentarze

  1. Formalny

    Im szybciej Amazon udostępni opisy po polsku i ceny w złotówkach, tym lepsze efekty będzie w stanie osiągnąć. Bo jeśli to będzie zbyt długo trwało, to ludzie się zniechęcą na tyle mocno, że nie będą do serwisu wracali, gdy już te rzeczy zostaną poprawione i będzie jak z polskim Ebayem, którego Allegro pokonało z łatwością.

    Odpowiedz
    • Michu82

      Z Ebay to trochę inna historia była. Amazon ma dużo większą determinację, możliwości i nie sądzę, żeby powielił błędy Ebay. Ma wymowne case study i może z tego wyciągnąć wnioski.

      Odpowiedz
  2. Baranisco

    Jest taki kawałek – idzie jakoś tak: „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco…” – to dość dobrze pasuje do tego co się teraz dzieje z Amazonem. Jest jak jest, ale będzie tylko lepiej i więcej.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany