Za chwilę dowiesz się dlaczego kupujesz więcej niż zaplanowałeś. Mam też drugą dobrą wiadomość. Możesz łatwo tego uniknąć. Wystarczy, że zrozumiesz kierujące tobą mechanizmy i zastosujesz się do mojego 8-punktowego poradnika na sprytne zakupy.

Na pewno wiele razy zastanawiałeś się, jak to się właściwie dzieje, że kupujesz tak dużo rzeczy, których właściwie nie potrzebujesz. Nowe przedmioty zastępują te stare, które wcale nie były jeszcze zużyte albo zepsute. Po prostu “nowe” zastępuje “stare”. Nowe wkrada się jak jakiś szpieg, niepostrzeżenie zastawiając pułapkę na ciebie i twoje dotychczasowe skarby.

Bardzo wiele osób jest w podobnej sytuacji. Praktycznie każdy ma z tym problem. Czasem większy, czasem mniejszy, ale dotyczy on milionów ludzi. Jest to zwiazane po prostu z naszą naturą, tkwiącą gdzieś głęboko chęcią doświadczania czegoś nowego. Łączy się to również z podświadomym dążeniem do uzyskania spójności i harmonii, w naszym bliższym i dalszym otoczeniu.

Co to jest „efekt Diderota”?

Bardzo często przy okazji opisywania tego zjawiska, przytaczany jest osiemnastowieczny francuski pisarz i filozof Denis Diderot, który zaobserwował u siebie pewne charakterystyczne zachowania, opisane przez niego w artykule “Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy”. W poźniejszym czasie te zachowania nazwane zostały jego nazwiskiem. W taki właśnie sposób powstało określenie “efekt Diderota”.

Wszystko zaczęło się od tego, że Diderot dostał jedwabny szlafrok, który bardzo mu się podobał, ale niestety nie pasował do reszty przedmiotów, które Diderot posiadał. Podświadomie zaczął wymieniać wszystkie swoje stare rzeczy i meble. Zastępował wszystko nowszymi przedmiotami, które lepiej pasowały do otrzymanego niedawno szlafroka.

Dopiero po jakimś czasie zreflektował się, że wszystko co dotychczas lubił, wymienił na coś nowszego, znacznie droższego. Zaczął żałować, że dał się pochłonąć spirali zmian, która została zapoczątkowana zaledwie jedną, dość banalną rzeczą. Wywołała ona u niego poczucie braku spójności z tym, co dotychczas posiadał i wymusiła zmiany, których Diderot wcale nie planował.

Przykłady efektu Diderota

Być może zastanawiasz się czy efekt Diderota widoczny jest również w twoim postępowaniu. Zobacz poniższy przykład mojego zachowania, który idealnie wpisuje się w to pojęcie i zastanów się czy sam nie znalazłeś się już kiedyś w podobnej sytuacji.

Wymiana starego odtwarzacza DVD na BluRay spowodowała, że w ciągu kilku tygodni wymieniłem także cały sprzęt AV, który posiadałem. Kupiłem nowy amplituner kina domowego, nowy tuner do odbioru telewizji satelitarnej. Zmodyfikowałem cały system okablowania głośników oraz sposobu montażu podwieszania i podłączania projektora. Dodatkowo, kupiłem dodatkowy router, dzięki któremu nowy odtwarzacz BluRay został podpięty do internetu. A wszystko zaczęło się od odtwarzacza za 480 zł…

Często przytaczane są inne przykłady, w których zakup nart powoduje konieczność wymiany całego stroju narciarskiego, kasku, rękawic, gogli itp. Zrobienie nowych okularów jest pretekstem do zakupu nowej marynarki czy garnituru, co z kolei prowadzi do nabycia nowych koszul, krawatów, paska albo butów. Po prostu kupienie czegoś nowego wywołuje poczucie braku spójności, a to podsyca potrzebę innych zmian, prowadzących w konsekwencji do nieplanowanych wydatków.

Marketing, cross-selling itp.

Specjaliści od marketingu bardzo chętnie wykorzystują naszą skłonność do tego typu zachowań. Świetnie sprawdza się to we wszelkich działaniach tzw. cross-sellingowych. Kupisz coś, jeszcze nie zamkniesz portfela i już za chwilę dostajesz propozycję dokupienia tego czy tamtego, czegoś co dobrze pasuje i  uzupełnia właśnie nabytą rzecz. Prawie zawsze w okazyjnej cenie. Jeden wydatek może pociągnąć lawinę, która wymiecie z twojego konta nieoczekiwaną ilość pieniędzy.

Często są to bardzo rozsądne propozycje. Kupując marynarkę, faktycznie dobrym pomysłem byłoby dokupienie koszuli, krawata czy spinek. Ale powinieneś być czujny. Zastanów się czy w domu nie masz ich wystarczająco wiele. Czy piętnasta koszula jest potrzebna? Nie wystarczą te, które już masz?

Mam nadzieję, że rozumiejąc kierujące tobą mechanizmy, od dziś będzie ci łatwiej podejmować właściwe decyzje. Sprytne zakupy są bardzo wskazane. Pamiętaj, że efekt Diderota jest cwany i nie należy go lekceważyć.

Sprytne zakupy - NoSpoon.pl

Sprytne zakupy czyli 8-punktowy poradnik na smart shopping

8 porad na unikanie kupowania niepotrzebnych rzeczy

Chciałbym ci teraz zaprezentować 8 konkretnych wskazówek, chroniących cię przed kupowaniem rzeczy, których nabycia nie planowałeś. Zebrałem przykłady postępowania z różnych obszarów naszej konsumenckiej aktywności. Część z nich dotyczy internetu, inne związane są z tradycyjnymi zakupami w galeriach handlowych albo supermarketach, a jeszcze inne dotyczą po prostu naszych ludzkich przyzwyczajeń.

Kolejność jest dość przypadkowa. Wyższa pozycja na liście nie oznacza, że punkt jest bardziej ważny od tego, który znajduje się pod koniec.

Po prostu sprytne zakupy. Startujemy!

1. Idź na zakupy, tylko gdy faktycznie chcesz coś kupić

Idź na zakupy, tylko kiedy faktycznie chcesz coś kupić. Wypad do centrum handlowego, by “się trochę poszwędać” jest wielkim niebezpieczeństwem, że wydasz pieniądze w nieplanowany, impulsowy sposób.

2. Przygotuj listę zakupów

Jest kilka świetnych aplikacji na smartfona (na przykład polski hit Listonic), które pozwalają planować, układać i zarządzać listą zakupów. Kupując według konkretnego planu, łatwiej jest uniknąć wszelkich pokus stawianych na twej drodze, gdy chodzisz od regału do regału.

3. Płać gotówką a nie kartą

Kupowanie za gotówkę zamiast płacenia kartą, pozwala łatwiej dostrzec upływ pieniędzy. Portfel był pełny a teraz jest pusty. Trudniej dostrzec to używając karty, gdzie nie ma fizycznego aspektu wyciągania banknotów.

4. Kupuj, gdy ci się gdzieś śpieszy

Rób zakupy, gdy jesteś w tzw. niedoczasie, kiedy masz już coś zaplanowanego. Będziesz cały czas pod presją, że się spóźnisz, że nie zdążysz. Dzięki temu łatwiej się skupisz na realizacji poszczególnych punktów zakupowej listy.

5. Na zakupy nie zabieraj dzieci

Tato, kupmy to. Mamo, kupmy tamto. Chyba nie muszę dalej wyjaśniać tego punktu, co?

6. Najedz się przed wyjściem z domu

Udowodniono, że głodny człowiek kupuje więcej i ma skłonność do kupowania droższych towarów. Chcesz tego uniknąć, to zostań w domu chwilę dłużej, zjedz coś i dopiero wtedy jedź na zakupy.

7. Ochłoń. Prześpij się z tematem

Po podjęciu decyzji o konieczności zakupu, a jeszcze lepiej po wyborze konkretnego produktu, daj sobie czas na ochłonięcie. Być może z perspektywy czasu okaże się, że transakcja wcale nie jest potrzebna. Możesz też dojść do wniosku, że jakiś inny produkt będzie lepszy i zmienisz swój pierwotny wybór. Pamiętaj, że przez określony czas, jesteś mocno uwrażliwiony na informacje i sygnały płynące z otoczenia. Wychwytując je, możesz dostrzec oferty, których wcześniej nie brałeś pod uwagę.

8. Zalicz napisy „Promocja, Sale, -50%” do kategorii: znaki ostrzegawcze

Mechanizmy promocyjne, wyprzedaże, zniżki, wszechobecne „Sale” są bardzo skuteczne. Łapiemy się na nie, kupując bez przemyślenia to czy tamto, ponieważ „79 zł za bluzę, to naprawdę jest okazja”. Tylko, że to będzie już twoja ósma bluza. Naprawdę jej potrzebujesz?

Podsumowanie

Celem tego artykułu jest wyjaśnienie dlaczego kupujemy więcej niż pierwotnie planowaliśmy. Mam nadzieję, że wiesz już teraz jak działa twoja podświadomość, czemu jedno pozornie małe zdarzenie może wywołać cały łańcuch następnych. Dostrzegł to Diderot, dostrzegają to też specjaliści, próbujący wykorzystać naszą skłonność dążenia do balansu i spójności we wszystkim czym się otaczamy. Wiele chwytów marketingowych i komunikatów reklamowych na tym właśnie bazuje.

W drugiej części artykułu przedstawiłem osiem sposobów, które mogą pomóc ci w tym, żebyś zawsze kupował to co „chcesz”, a nie to co ci się „zachce”. Różnica między tymi pojęciami niby nie jest wielka. Ale w kontekście kupowania, ta różnica znaczeń jest naprawdę kolosalna. Pamiętaj o nich, stosuj je, a po pewnym czasie zobaczysz różnicę… w grubości swojego portfela.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapisz się na mojego newslettera. Będę Cię w nim informował o kolejnych opublikowanych wpisach.

3 komentarze

  1. Mari_on

    Najbardziej spodobały mi się punkty o tym, że trzeba się najeść i żeby nie zabierać dzieci na zakupy. Raczej bym sam na to nie wpadł, ale dzięki za inspirację – bo myślę, że coś w tym naprawdę jest 🙂

    Odpowiedz
  2. ŚwirDiderot

    Ten Diderot musiał niezłym kolesiem być, że z powodu jakiejś kapoty chatę przemeblował. Dzień świra normalnie!

    Odpowiedz
  3. Lukasz

    Dobre zestawienie tych ośmiu punktów. Niby one są oczywiste, ale czasem w ogóle się ich nie pamięta lub po prostu nie stosuje. Zebrane razem dają do myślenia, że można tak wiele zrobić, ale przez własne gapiostwo lub lenistwo się na tym ogólnie traci.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany